Zorganizuj wyzwanie
- Co jest prawdziwym motorem naszych działań, czyli kilka słów o postępach i o tym, jak wiele dla nas znaczą.
- Czy cele biznesowe i cele edukacyjne w wyzwaniach, które organizujesz to to samo?
- Jakie wezwania do działania są niezbędne, aby odbiorcy zareagowali?
Autorka: Kaśka Żbikowska
Jestem strategiem marketingu //
Uczę zarabiać na wiedzy w internecie. Pasjonuję się projektowaniem usług stawiających w centrum człowieka. Pokazuję, jak łączyć świetny design, biznesową opłacalność i radość korzystania z naszych rozwiązań, aby zarabiać z przyjemnością //
Pracuję tylko z liderkami gotowymi, by zmienić świat. One nie czekają na zmiany. One są zmianą //
Napisz do mnie:
kaska@digitalgirls.pl
wyzwania to doskonałe narzędzie do budowania społeczności oraz do sprzedaży
[00:42] W tym odcinku opowiadam o czymś, co zapoczątkowało większość działań w moim biznesie online. Mam nadzieję, że to zainspiruje także Ciebie. Z jednej strony chcę zachęcić Cię do podejmowania swoich osobistych wzywań, a z drugiej – do organizowania wyzwań dla Twojej społeczności, które sprawią, że Ty i Twoi odbiorcy poznacie się lepiej i wzajemnie zrozumiecie swoje potrzeby.
[02:50] Jak wiadomo, człowieka motywują widoczne postępy. Jeśli dostrzegamy, że rzeczy, które robimy, prowadzą nas do konkretnego efektu, to chcemy działać dalej i realizować kolejne kroki. Gdybym miała Ci zdradzić główną tajemnicę związaną z zaangażowaniem publiczności do konkretnych działań, feedbacku – byłoby nią organizowanie wyzwań. Chodzi o to, aby pokazać odbiorcom, że jesteś w stanie doprowadzić ich do efektów, o których marzą. Ty, jako twórczyni tego wyzwania, planujesz wcześniej, do jakich efektów chcesz doprowadzić swoją publiczność. Przede wszystkim musisz określić cel tego działania. Jeśli działasz bez celu, to działasz w oderwaniu od kontekstu, w którym Twoja społeczność potrzebuje Cię najmocniej. Jak tego uniknąć? Musisz rozróżnić, czym jest cel edukacyjny i czym jest cel biznesowy. Podczas wyzwania najczęściej pokazujesz próbkę swojej pracy lub proponujesz odbiorcom minimalny satysfakcjonujący produkt cyfrowy. W takim przypadku określasz też sobie cel biznesowy – że po tym wzywaniu będziesz promowała swoje konkretne produkty, a następnie zorganizujesz kampanię sprzedażową. Jednak nie chodzi o to, żeby wyzwanie stanowiło jedynie część kampanii. Tutaj dochodzę do miejsca, które nazywam punktem przełamania. Bo jeśli myślisz o wyzwaniu tylko w kontekście kampanii, to zapominasz o najważniejszym celu – doprowadzeniu odbiorców do efektów, które spowodują, że oni będą chcieli jeszcze więcej. I to jest ten cel edukacyjny.
Download (pobierz MP3)
iTunes (subskrybuj)
iTunes #DigitalGirl – tutaj możesz napisać recenzję podcastu
Mój profil na Instagram – tutaj codziennie publikuję wskazówki dla tworzących i sprzedających swoje produkty online
na czym polega magia wyzwań?
[08:13] Ta magia wyzwań, do których Cię zachęcam, polega na tym, aby uczestnicy widzieli swoje szybkie zwycięstwa i dostrzegli efekty pracy z Tobą na bardzo krótkim dystansie. Formuła wzywań pokazuje odbiorcom również, w jakim momencie zaczynają czuć swoją gotowość. Ponieważ działają w swój unikalny sposób, widzą siebie w kontekście innych osób i dostrzegają swoje postępy, to mogą otrzymać dodatkowe bodźce wzmacniające ich gotowość do działania.
Pamiętaj, nie przejmuj się tym, że nie masz jeszcze swojej społeczności. Niektóre dziewczyny organizują wyzwania w zaprzyjaźnionych grupach, oczywiście za zgodą administratorów.
[12:23] Pomyśl więc, w jakim miejscu i jakie wyzwanie mogłabyś zorganizować, doprowadzając odbiorców do szybkich i widocznych postępów. Te osoby pokażą Ci ciekawy kierunek rozwoju, a Ty – nie tylko pomożesz im osiągnąć szybkie efekty – ale też pokażesz, że dalej mogą z Tobą współpracować. To bardzo skuteczny wabik dla tych, którzy już na starcie zainwestują swój czas i dostaną konkretną wartość do swojego życia.
nie zapomnij wezwać swoich odbiorców do działania
[14:25] I jeszcze jedno – nie zapomnij o call to action. Jeżeli wyzwanie jest zaprojektowane tak, żeby docelowo sprzedawać Twoje szersze usługi, to pamiętaj, żeby podczas wyzwania znalazły się takie punkty odniesienia, czyli momenty, w których informujesz uczestników, że robisz coś więcej i można z Tobą współpracować na innych ścieżkach. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej jest w ogóle zacząć od takiej informacji, iż robisz otwarte wzywanie, w którym można poznać Ciebie i Twoje metody pracy, ale jest to preludium do czegoś większego. Na końcu jest zdecydowanie mniej osób – po prostu następuje taka naturalna selekcja osób zaangażowanych – więc już na samym początku powinnaś powiedzieć o możliwości współpracy z Tobą także w innych formatach i zapewnić, że będziesz o tym opowiadać w trakcie tego wyzwania.
Dlatego zachęcam Cię, abyś w najbliższym wyzwaniu zrobiła taki eksperyment i sprawdziła, co się wydarzy, kiedy już na wstępie powiesz, że istnieje ciąg dalszy i można Cię spotkać np. w kursach online. To bardzo zmieni percepcję odbiorców, którzy nie będą się czuli zaskoczeni ani zawiedzeni, że najpierw przyzwyczajasz ich do otwartej bezpłatnej formuły, a następnie ucinasz im dostęp do Ciebie. To jednocześnie jest bardzo uczciwe podejście, które buduje relacje w biznesie i pokazuje Cię jako partnerkę, patrzącą strategicznie na swoje produkty i rozwój swojej społeczności.
Jak wiadomo, człowieka motywują widoczne postępy.
Jeśli dostrzegamy, że rzeczy, które robimy, prowadzą nas do konkretnego efektu, to chcemy działać dalej i realizować kolejne kroki.
Podejmij wyzwanie // Tara Mohr
1 / Każda z nas ma takiego krytyka wewnętrznego. Krytyk wewnętrzny to nic innego jak strażnik naszej strefy komfortu.
2 / Bardzo lubimy ukrywać się za swoimi obawami i strachami.
3 / Bardzo konkretnie trzeba robić w życiu różne wyzwania.
książka na dziś – podejmij wyzwanie – tara mohr
[20:15] W tym odcinku polecam książkę „Podejmij wyzwanie” Tary Mohr. Wyjęłam z niej 3 inspirujące myśli dla Ciebie.
*Każda z nas ma takiego krytyka wewnętrznego, który czasem odzywa się głośniej, a czasem ciszej, ale jednak zawsze nam towarzyszy. Autorka mówi, że krytyk wewnętrzny to nic innego jak strażnik naszej strefy komfortu. Ta metafora pomogła mi uwolnić się od myślenia o tym strażniku jak o czymś złym. Uświadomiłam sobie, iż moja strefa komfortu to przestrzeń, którą znam, a próba rozszerzenia jej sprawia, że mój strażnik budzi się, żeby mnie ochronić. On chce dla mnie dobrze, tylko realizuje to na swój sposób. Dlatego teraz, ilekroć chcę podjąć ryzyko, to zaczynam z nim współpracować i zastanawiam się, jak mogę uspokoić go, zanim będzie chciał mi zrobić pod górkę.
**Bardzo lubimy ukrywać się za swoimi obawami i strachami. Niejednokrotnie bardziej polegamy na zewnętrznych opiniach i krytyce niż na własnym osądzie sytuacji. Nadmiernie komplikujemy proste sprawy, żeby nie podjąć wyzwania, którego się obawiamy. Często też ukrywamy się z naszymi pomysłami, nie wychodząc poza kartkę, na której je zapisujemy. Ta myśl spowodowała u mnie duże zmiany. Poczułam, że chcę być osobą, która sprawdza, jak jej pomysły zagrają z otoczeniem i świadomie podejmuje wyzwania, biorąc na siebie ryzyko, że coś może się nie udać.
***Bardzo konkretnie trzeba robić w życiu różne wyzwania. Robić takie skoki – czasem nawet na głęboką wodę – i realizować rzeczy, o których nawet nie myślałyśmy, że są w naszym zasięgu.