PONAD 14 GODZIN MATERIAŁÓW I 150 STRON WORKBOOKA Z PRZYKŁADAMI

Buduj listę mailową i pisz newsletter, który sprzedaje

Już niedługo możesz mieć na swojej liście mailowej kilka tysięcy osób, które są gotowe od Ciebie kupować!

Zdajesz sobie sprawę, że lista mailowa to skarb, a newsletter, to jedno z najskuteczniejszych narzędzi sprzedażowych, ale nie wiesz, jak się za ten temat zabrać, żeby Twoje maile były otwierane, czytane, realnie angażowały odbiorców i co najważniejsze sprzedawały Twoją ofertę? 

Maile to podstawa naszego biznesu. To one przynoszą nam największe dochody, mamy więc coś w tej kwestii do przekazania. Zapraszamy Cię do wzięcia udziału w treningu, w którym krok po kroku poprowadzimy Cię do wystartowania z newsletterem, na który ludzie czekają i który sprzedaje naturalnie, bez nachalności.

DOŁĄCZ JUŻ TERAZ!

Newsletter? Jak się za to zabrać?

Temat pisania newslettera budzi ogromne emocje w naszej społeczności. Niby wiadomo, że to wartościowe narzędzie, ale często podchodzimy do niego, jak pies do jeża. Albo odwlekamy w nieskończoność utworzenie listy mailowej, albo jak już ją mamy, to trochę nie wiadomo, co z nią dalej zrobić. Na zasadzie: „wysłałam tych parę maili i co dalej?”.

Niezależnie od tego, czy budowanie Twojej listy mailowej jest dopiero przed Tobą, czy już masz kilka lub kilkaset zapisanych osób, z pewnością masz w głowie wiele pytań, takich jak:

$
Jak się za to zabrać od zera?
$
Skąd regularnie pozyskiwać adresy mailowe?
$
Jak to ustawić technicznie i czy dam radę sama, czy muszę kogoś do tego zatrudnić?
$
Czy muszę pisać newsletter co tydzień?
$
Sama nie lubię dostawać dużo maili. Nie chcę zasypywać ludziom skrzynki spamem, czy newsletter jest dla mnie?
$
Co dać w prezencie za zapis?
$
Skąd mam wiedzieć o czym pisać te maile? Jak siadam do tego, to mam pustkę w głowie.
$
Piszę już newsletter, ale mam niską otwieralność i odbiorcy są mało zaangażowani, jak to zmienić?
$
Jak naturalnie i „po swojemu” pisać w newsletterach o ofercie, tak aby to nie było nachalne i męczące dla odbiorców?
$
Ludzie czytają maile, ale nie kupują. Co robię nie tak?
$
Czy wszystkie maile muszą być sprzedażowe, o czym pisać tak poza tym?

Maile to sposób na uniezależnienie się od algorytmów social mediów. 

Social media zmieniają się każdego dnia. Co chwilę wprowadzane są nowe bajery (np. reelsy), ucinane zasięgi, a nawet kasowane konta. Możesz się narobić po kokardkę publikując treści, a i tak mało kto z Twoich odbiorców je zobaczy. Warto mieć plan B – Twoja lista mailowa należy tylko do Ciebie. 

Tu nie chodzi o to, żeby zebrać jakichś ludzi na liście mailowej i wysłać im jakieś maile.

Sekret nie tkwi w tysiącach subskrybentów i cotygodniowym wysyłaniu maili. Kluczem jest to, czy od początku przyciągasz właściwe osoby, które z największym prawdopodobieństwem kupią od Ciebie konsultację, kurs online czy ebooka.

Trzy rzeczy w kontekście listy mailowej już pewnie wiesz:

1) trzeba mieć formularz, w którym ktoś zostawi swojego maila;

2) warto dać prezent za zapis, żeby skusić odbiorcę;

3) trzeba do tych ludzi na liście coś pisać.

To jest podejście, z którym spotykamy się najczęściej u osób początkujących w temacie mailingu biznesowego. Efekt? Stworzony na szybko, często bez pomysłu, PDF – jako prezent za  zapis, który nijak ma się do Twojej oferty. A w efekcie – lista mailowa pełna przypadkowych ludzi, którzy dostali jednego maila po zapisie i już dawno zapomnieli, kim jesteś.

Jeżeli Twoje główne pytanie w kontekście listy mailowej brzmi: „Skąd mam wziąć maile tych ludzi, żeby moja lista wynosiła X osób”, to tak naprawdę pytanie, które powinnaś sobie zadać brzmi: „Co ja im zaoferuję, jak już się zapiszą? Jaki mam pomysł na komunikację z nimi?”. Bo przecież budujesz tę listę, żeby rozwijać swój biznes i zarabiać, prawda? A nie dlatego, że masz za dużo wolnego czasu i kochasz tworzyć darmowe treści (w kolejnym miejscu poza social mediami). 

Jeden czy dwa maile nie rozwalą banku. Nie sprawią, że Twoi odbiorcy się w Tobie zakochają i otworzą swoje portfele. Na sprzedaż przez maile trzeba mieć plan. Musisz mieć pewną jasność, co pisać w kolejnych mailach, z jaką częstotliwością, jakiej długości, co dokładnie umieścić w tytule, jakie tematy poruszać i pytania zadawać, żeby ludzi zaangażować do czytania, odpowiadania i kupowania. To sporo kwestii do przemyślania, prawda?

Maile mogą pomóc Ci zarabiać miesięcznie w Twoim biznesie 5000 zł, może 10 000 zł, a może 100 000 zł – sky is the limit. Wiemy, że to możliwe, bo dzieje się u nas i u naszych klientek. Żeby to osiągnąć musisz od początku przyciągać na swoją listę płacących klientów i mieć pomysł, co i jak do nich pisać, żeby zostali z Tobą na dłużej i kupowali od Ciebie regularnie. 

Z Kaśką wychodzimy z założenia, że nasz biznes ma nam dawać dużo wolności, czasu, pieniędzy i frajdy. Osoby, które nas znają wiedzą, że mówimy NIE zaprzedawaniu duszy social mediom. Dlatego również temat maili wyciskamy, jak cytrynę, po to, żeby działać w tym obszarze strategicznie, z pomysłem i planem. O tym jest trening, do którego Cię zapraszamy.

Pisanie to dla Ciebie męczarnia?

To da się ogarnąć!

Nie możemy obiecać, że nauczymy Cię pisać, bo to przede wszystkim kwestia praktyki, wprawy i pewności siebie. Postaramy się jednak ułatwić Ci sprawę i zdradzimy nasze sposoby na pisanie maili z lekkością. Pokażemy Ci też, skąd możesz czerpać pomysły na kolejne mailowe treści i jak je poukładać w sensowną całość, która prowadzi odbiorcę do zakupu

Żeby wysyłać do swoich klientów świetne maile – nie potrzebujesz żadnego certyfikatu, ani doktoratu z copywritingu, czy lejków sprzedażowych. Nie musisz mieć także 5 z polskiego na maturze, ani wybitnego talentu do pisania (jeżeli lubisz pisać, to jeszcze lepiej, ale musisz wiedzieć jeszcze o czym pisać, żeby Twoje maile sprzedawały, a nie tylko umilały komuś dzień). 

Nasze klientki

WIDZĄ REZULTATY

W sprzedaży chodzi o zaufanie

ZAUFANIE BUDUJĄ RELACJE.

Relacje budują maile

Kiedy Kaśka wystartowała ze swoimi działaniami w sieci – nie miała bladego pojęcia, jak sprzedawać swoje kursy. Nie miała wtedy żadnych narzędzi, platform, aplikacji. Tylko maile i fanpage. Wystarczyło jej to, aby zarobiła na kursie i potwierdziła, że może i że potrafi zarabiać na swojej wiedzy w sieci.  

To własnie maile zapewniły Kaśce intymną przestrzeń do swobodnej rozmowy z przyszłymi klientkami. To właśnie w mailach umówiła się z wybranymi osobami na rozmowy osobiste. I to własnie w mailach znalazła konkretne słowa, których używały jej przyszłe klientki, aby opisać po swojemu dokładnie to, czego potrzebowały.

Maile dały Kaśce możliwość badania rynku, a więc zbliżania się do realnych pragnień klientek. Te Kobiety  chciały zostać usłyszane i zobaczone. To takie proste, a jednak często zupełnie pomijamy ten etap, bo jesteśmy tak zapatrzone w swoją ofertę, że nie widzimy, że jest atrakcyjna tylko dla nas.  I choć Kaśka na liście mailowej miała wtedy mniej, niż 1000 osób, to dzięki relacjom zbudowanym przez maile – jej kurs kupiło prawie 60 klientek

Kiedy ludzie czują się widziani, to kupują. 

Myślisz, że maile

już nie działają?
Zastanawiasz się, kto teraz czyta maile? Myślisz sobie, że żyjemy w czasach, w których ludzie nie mają czasu przeczytać dłuższych dwóch zdań, więc co dopiero długie maile, których dostają tak wiele do skrzynek?

Może Cię zaskoczymy, ale w czasie pandemii maile zaczęły zarabiać dla przedsiębiorców jeszcze więcej, niż wcześniej. Średni zwrot z inwestycji $1 w email marketing to $36 (średnia dla wielu branż), a w nawet $58. To robi wrażenie. 

I nie, nie trzeba mieć 100 000 osób na liście, pisać krótko i rzadko sprzedawać, żeby się ktoś nie obraził.

Jakie są fakty?

N

Mamy na liście mniej, niż 5000 osób

N

Regularnie usuwamy ludzi, którzy maili nie otwierają

N

Piszemy baaardzo długie maile i często w nich sprzedajemy

N

Nie boimy się wyrazistych poglądów, języka i niewygodnych tematów

Jakie mamy rezultaty?

N

Niektóre nasze maile otwiera 95% osób

N

Potrafimy dzięki 5 mailom zarobić 50 tys. zł w kilka dni

N

Nasze subskrybentki drukują nasze maile, bo kochają do nich wracać

N

Niemal po każdym mailu mamy kilkadziesiąt odpowiedzi w naszej skrzynce

Jak widzisz jest nieźle. Ty też tak możesz, ale potrzebujesz postawić pierwszy krok. 

Co znajdziesz w trenigu?

Uczymy Cię zacząć sensownie przygodę z budowaniem listy mailowej i newsletterem. Nie da się automatyzować i budować zaawansowanych lejków sprzedażowych jeżeli leżą podstawy. Jeżeli masz bałagan na liście, albo nie masz jej wcale, i do tej pory wysyłałaś maila raz na parę miesięcy, to potrzebujesz zadbać o fundamenty, a nie liczyć na to, że napiszesz do tych przypadkowych ludzi 3 maile i zarobisz 10 000 zł.

W treningu pokazujemy Ci strategie, z których nadal same korzystamy każdego dnia w naszym biznesie:

jak budować listę "z głową"?

CZY MAILE ZARABIAJĄ?

Miejsce listy mailowej w Twoim biznesie

Kiedy maile nie zarabiają?

JAK PRZYCIĄGAĆ NA LISTĘ MAILOWĄ LUDZI, KTÓRZY RZECZYWIŚCIE COŚ KUPIĄ?

KTÓRE MAILE LUDZIE OTWIERAJĄ I CZYTAJĄ?