Jak poznać bliżej swojego klienta?

Jak poznać bliżej swojego klienta?

Czy wiesz co jest najważniejsze w każdym produkcie? Nie jego kształt. Nie zawartość. Nie funkcjonalności. To klient.

Projektowanie każdego produktu cyfrowego (i nie tylko cyfrowego, ale tego na bank!) zaczynaj zawsze od bliskich spotkań z jego odbiorcą. Taka relacja zapewni Ci dostęp do tego, co niewidoczne dla oczu – czyli do jego potrzeb, pragnień i przeszkód stojących na drodze do spełniania marzeń. A stąd już tylko kilka kroków do przygotowania dla niego rozwiązania, za które zechce Ci zapłacić.

Wyobraź sobie wymarzonego klienta

Jeśli nie wiesz, do kogo kierujesz swój przekaz w internecie, to pewnie nikt Cię nie usłyszy. Bo mówienie do wszystkich – daje efekt odwrotny do zamierzonego. Znam obawy początkujących przedsiębiorczyń, które mają silne przekonania o tym, że jeśli zawężą swoją grupę odbiorców, to stracą z radaru całą resztę potencjalnych klientów. To mit.

Bez względu na to, czy masz już swoich klientów, z którymi współpracowałaś, czy dopiero zaczniesz ich pozyskiwać – skupienie się na wybranej grupie osób pozwoli Ci precyzyjniej przygotować sam produkt i komunikat do jego klientów i użytkowników.

Zacznij od kartki papieru, albo wydrukuj sobie szablon Mapa Empatii, z którego ja sama na co dzień korzystam. Znajdziesz go pod tym linkiem >>> Mapa Empatii. To formatka, którą możesz wypełniać wielokrotnie, więc miej ją zawsze w pobliżu. Mapa Empatii to jedno z narzędzi design thinking, a w praktyce jest zbiorem elementarnych pytań, które warto zadać sobie za każdym razem, kiedy tworzysz nowe rozwiązanie lub produkt i zastanawiasz się, jak powinien ten produkt wyglądać, co powinien robić, przed czym chronić, w czym wspierać jego odbiorcę, itd.

Twój wymarzony klient to osoba, która najlepiej skorzysta ze współpracy z Tobą. I taka, z którą Ty najbardziej chciałabyś pracować. Zacznij swoją analizę od wyobrażenia sobie takiej osoby i opisz ją jak najbardziej konkretnie i wyraźnie. Nie używaj abstrakcyjnych i ogólnych określeń, ale bardzo wyrazistych i namacalnych. Czyli zastąp stwierdzenie „mój klient uwielbia się rozwijać” – określeniem „mój klient czyta jedną książkę rozwojową na tydzień i uczestniczy w nowych kursach on-line co najmniej raz w miesiącu”. Czujesz to?

Znajdź swojego wymarzonego klienta

Kiedy już zobaczyłaś swojego wymarzonego klienta oczami wyobraźni i opisałaś jego cechy charakterystyczne, pasje, bolączki i marzenia w Mapie Empatii, to czas ruszyć na poszukiwania. Same zapiski w notesie nie sprawią, że ruszysz ze swoimi planami do przodu. Trzeba wyjść do ludzi.

Twoja Mapa Empatii zapełniona jest założeniami o Twoim wymarzonym kliencie. To jeszcze nie są fakty. To tylko Twoje przypuszczenia, które potwierdzisz lub obalisz po przeprowadzeniu kilku rozmów z reprezentantami Twojej grupy docelowej. Gdzie ich znaleźć? Zacznij od miejsc, gdzie Twój klient spędza swój czas – w sieci i poza siecią. Tam go znajdziesz. W jego naturalnym środowisku. Albo… tam, gdzie poszukuje odpowiedzi na swoje pytania i problemy, czyli… W grupach pasjonatów, na spotkaniach networkingowych, na warsztatach stacjonarnych, w gronie uczestników webinarów i eventów on-line itd. Ja nie wiem gdzie jest Twój klient. Ale Ty powinnaś mieć pewne przypuszczenia, bo wypełniłaś Mapę Empatii i stworzyłaś dzięki niej profil Twojego idealnego klienta. Nie zadowalaj się więc pierwszymi skojarzeniami, ale szukaj do skutku. Szukaj, aż namierzysz co najmniej jedną osobę, która po bliższym poznaniu lub swoich wypowiedziach zacznie Ci łudząco przypominać Twojego wymarzonego klienta. Wtedy zrób decydujący krok…

Poznaj go i nawiąż relację

Łatwo powiedzieć, prawda? Przecież nie każdy obcy człowiek czeka tylko na maila, którego do niego piszesz, albo na Twoją wizytówkę wręczoną do rąk własnych. Jak w takim razie zbliżyć się do takiej osoby i nawiązać kontakt, a potem relację? Daj wartość. To zawsze działa.

Jeśli realizujesz projekty w sieci, to takim elementem inicjującym relację z odbiorcą może być przesłanie mu prezentu za zapis na Twój newsletter, albo podesłanie linka do Twojego bloga czy profilu na LinkedIn i zainteresowanie go materiałami, które tam udostępniasz. Jeśli napisałaś książkę – możesz dać mu ją w prezencie. Jeśli prowadzisz kanał na YouTube, to możesz podesłać tej osobie najlepszy odcinek, który do tej pory nagrałaś i który może ją zainteresować. To oczywiście tylko garstka możliwości na start.

To wszystko robisz po to, aby zbliżyć się do klienta. Aby zaintrygować go na tyle, by sam chciał być bliżej Ciebie i wejść w Waszą relację głębiej. W marketingu nazywamy to projektowaniem lejka marketingowego, ale ja wolę ludzki wymiar tego zagadnienia i mówię o tym – pogłębianie relacji z odbiorcą. Bo jeśli ta relacja będzie wartościowa i budująca dla obu stron, to ta osoba zostanie prędzej czy później Twoim klientem. Bo sprzedaż to nic innego, jak dostarczanie klientom takiej wartości, która zaspokaja ich potrzeby i wypełnia pragnienia. A dowiesz się czego oni potrzebują – poznając ich i rozmawiając z nimi. Nie raz i nie dwa razy. Stale. Ale to temat na kolejny artykuł…

A jakie są Twoje sprawdzone sposoby na poznanie wymarzonego klienta?

Ty też jesteś startupem

Ty też jesteś startupem

Jeśli lubisz się rozwijać, uczysz się w działaniu, a porażki traktujesz jak możliwość rozpoczęcia projektu od nowa, tyle że na lepszych fundamentach – to spokojnie możesz powiedzieć o sobie, że jesteś jak start-up.

Z czym kojarzy ci się określenie startup? Być może z innowacjami? Albo z nowymi technologiami lub nowoczesną firmą? Pytam cię, bo to są najczęstsze skojarzenia z tym słowem. Nie będę się spierać czy to tylko moda, bo nie jestem znawcą trendów. Dla mnie startup to sposób myślenia o biznesie. I dziś zaproszę cię do zabawy – abyś zaczęła myśleć o sobie i swojej karierze, i rozwoju osobistym – jakbyś też była startupem.

Dobra definicja start-upu

Startup ma wiele definicji. Najbardziej lubię tę zaproponowaną przez Steve`a Blanka, który mówi, że startup to tymczasowa organizacja, która poszukuje rentownego, skalowalnego i powtarzalnego modelu biznesowego. W moim rozumieniu to taki projekt „samouczącej się organizacji”. A ja jako jej założycielka tworzę wartość, by czerpać z niej zyski. Każdego dnia eksperymentuję i weryfikuję swoje założenia. Uczę się w działaniu. Nie przyjmuję niczego za pewnik, dopóki moi odbiorcy tego nie potwierdzą. To tak w dużym skrócie.  Do tego opisu dodam jeszcze jeden element, o którym mówi Eric Ries – startup tworzy produkty i usługi w warunkach skrajnej niepewności. I dopiero ten parametr „wysokiego poziomu ryzyka” domyka te definicje w moim odczuciu.

Ostatnio opisując modelowanie biznesowe (>>> Model biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu) opowiedziałam o tym, z jakich elementów składa się rentowna firma. Dla przypomnienia – to były trzy puzzle: wartość, którą wnosimy w życie klientów, nasi klienci i sposób, w jaki dostarczamy im tę wartość. Dlatego pytam zaczepnie – a czym to się niby różni od budowania relacji z innymi ludźmi w dosłownie każdym kontekście?

Myśl o sobie jak o startupie

Jeśli zaczniesz myśleć o sobie jak o startupie, to najprawdopodobniej będziesz:

  • projektować swoją przyszłość, zamiast czekać na scenariusz twojego życia napisany przez kogoś innego;
  • świadomie kształtować relacje, w które wchodzisz, zamiast wchodzić w nowe znajomości bez refleksji;
  • akceptować stan niepełnej wiedzy podczas podejmowania decyzji, zamiast czekać na idealny moment;
  • chętniej podejmować wyzwania, zamiast czekać, aż stanie się cud i ktoś zrobi to za ciebie.

A to tylko kilka elementów, które kojarzą mi się z postawą startupowca. Więcej inspiracji znajdziesz na mojej notatce rysunkowej, która powstała podczas lektury świetnej książki Jesteś start-upem Reida Hoffmana i Bena Casnocha.

Czy już czujesz się jak start-up? Jakie nowe pomysły na rozwój zyskujesz dzięki takiej perspektywie?

Jak możesz sprawdzić pomysł na biznes on-line?

Jak możesz sprawdzić pomysł na biznes on-line?

Jeśli chcesz wiedzieć jak przestać bawić się w biznes i robić biznes on-line, to dziś mam dla ciebie odpowiedź.

Opowiem ci jak to zrobiłam na swoim przykładzie. Nie jest on odosobniony, bo wielu przedsiębiorców, których znam, miało podobny start. Co więcej, moja ścieżka nie bez przyczyny przypomina te opisywane w publikacjach dla start-upów. Bo czuję się i zachowuję się jak start-up. Opowiem ci o tym następnym razem. A teraz do rzeczy.

Od bloga do biznesu on-line

Bloguję od ponad 5 lat (pisałam o tym więcej w artykule >>> od autorki bloga do przedsiębiorcy). Odkryłam wtedy, że uwielbiam pisać i dzielić się swoją wiedzą i odkryciami w takiej formie. W krótkim czasie pojawili się pierwsi czytelnicy, wydałam dwie książki, zostałam trenerką biznesu po godzinach. Wszystko co wtedy robiłam pasowało idealnie. Ale tylko do pasjonatki. Nie do przedsiębiorcy.

Pracowałam na etacie i równolegle uruchomiłam swoją działalność gospodarczą. Przyznam się bez ściemy, że gdyby nie 2 klientów B2B, dla których wystawiałam faktury za przeprowadzone szkolenia zamknięte, to nie miałabym żadnych podstaw by mówić o sobie „przedsiębiorca”, ponieważ:

  • nie znałam swoich odbiorców (nie liczę tych dwóch firm, bo one zamawiały konkretną usługę i znałam ich potrzeby w tej kwestii);
  • nie wiedziałam kto czyta moje książki i bloga, nie znałam ich marzeń i potrzeb;
  • tworzyłam tylko darmowe materiały (newsletter, artykuły, e-booki, konkursy).

Półtora roku temu podjęłam decyzję, że chcę przekształcić swój projekt on-line w rentowny biznes on-line. I ten moment zmienił wszystko. Uruchomiłam wtedy pierwsze płatne usługi dla mojej społeczności i zaczęłam być przedsiębiorcą. W praktyce oznaczało to szereg działań:

  • zaczęłam rozmawiać z moją społecznością – pytać o ich aspiracje, pragnienia, problemy, dla których szukają rozwiązań;
  • przeprowadzałam badania ankietowe i wywiady pogłębione – nie tylko u klientek rozpoczynających jakiś kurs u mnie lub oceniających ten, który zakończyły, ale także u potencjalnych klientek. Pracowałam przez telefon, na Skype, mailowo. Dostosowywałam się do rozmówczyń i ich potrzeb. Zadawałam setki pytań otwartych, słuchałam, robiłam tony notatek i map myśli;
  • tworzyłam wszystkie swoje produkty z założeniem, że są permanentną wersją beta, czyli taką, która jest nigdy-nie-dokończona i otwarta na modyfikacje.

Wystarczająco dobre jest lepsze od niezrobionego

Perfekcjonizm i robienie od razu na 100% (albo na 120% jak zwykłyśmy postępować) to główne błędy startujących przedsiębiorców. Bo im szybciej coś przygotujesz i pokażesz światu – tym szybciej trafi do ciebie feedback i będziesz mogła udoskonalić kolejną wersję swojego produktu czy usługi. To naprawdę tak działa! Jeśli będziesz czekać aż będziesz w pełni gotowa, kompletnie przygotowana i bezbłędnie zorganizowana, to… przegapisz życie. A życie jest teraz.

Jeśli masz już swoich czytelników (bo np. prowadzisz własnego bloga, albo piszesz artykuły do mikro blogów na LinkedIn czy innych serwisów), albo swoich obserwatorów i followersów (na Twoim kanale na YouTube, podczas transmisji live na Facebooku czy Instagramie), albo uczestników swoich szkoleń czy spotkań na żywo, to nie masz na co czekać. A jeśli nie masz swojej społeczności, to też nie czekaj, aż sama się pojawi wokół ciebie i zacznij ją tworzyć z osób, które lubisz i znasz.

Pokaż im swój pomysł w minimalnie satysfakcjonującej wersji (MVP – minimum viable product) i czekaj na ich reakcję.

  • Jeśli kupią – to brawo – masz pierwszych entuzjastów i klientów.
  • Jeśli nie kupią – to brawo – masz argument do rozmowy o tym, co następnym razem warto zrobić inaczej.

Taki niedoskonały, ale jednak wartościowy produkt może być najlepszą rzeczą, jaką zrobisz. Ludzie potrzebują punktów odniesienia do tego, aby wydać swoją opinię. Sama sobie odpowiedz – jakie odpowiedzi będą dla ciebie niosły większą wartość: kiedy zapytasz co ludzie myślą o hipotetycznym rozwiązaniu, które planujesz przygotować? Czy kiedy zapytasz czy kupią konkretny produkt, który mogą obrócić w dłoni, przekartkować lub przeklikać? Na pewno wyczuwasz doskonale, który wariant przyniesie ci więcej wartościowych informacji zwrotnych.

Świadomość potrzeb osób, dla których tworzysz produkty jest fundamentem. Bez zadawania pytań i słuchania odbiorcy opierasz cały projekt na gdybaniu. To grząski grunt.

No to od czego zacząć biznes on-line?

No i pojawia się dylemat z serii: co było pierwsze jajko czy kura. Niektórzy twierdzą, że biznes zaczyna się od pomysłu. Ja twierdzę, że od znajomości odbiorcy. Bo z tej zbudowanej relacji i świadomości jego potrzeb i marzeń – jestem w stanie stworzyć rozwiązanie, którego potrzebuje. Nie zaczynam od produktu, aby go potem ubierać w piękne opakowania i copy pisane „językiem korzyści”. Osobiście zaczynam od poznania osoby, dla której chcę świadczyć płatną usługę i nie ruszam ze sprzedażą, dopóki nie mam pewności, że znam chociaż jedno jej pragnienie, na które potrafię odpowiedzieć w sposób wartościowy.

Być może w Twoim biznesie jest inaczej. Jeśli prowadzisz sprzedaż butów w internecie, albo masz sklep internetowy z wyrobami hand made, to możesz zacząć od produktów. Chociaż nawet wtedy poprzedziłabym taki start analizą potrzeb odbiorcy, któremu chcę te buty czy naszyjnik dostarczyć. Być może lubi inne kolory, niż zakładałam, albo ma stopę większą, niż średnia krajowa.

Ale w biznesie usługowym, w którym dostarczam wartość dla klienta w postaci usługi, materiałów elektronicznych, wsparcia czy konsultacji – bez dogłębnej analizy pragnień, problemów i marzeń moich klientów – nawet nie radzę ruszać. Opisałam już w jaki sposób poznałam na początku te potrzeby u moich klientów. Ale to była tylko rozgrzewka. Najważniejszym etapem procesu tworzenia wartości dla odbiorcy są eksperymenty.

Jak wygląda eksperyment – czyli sprawdzamy pomysł

Uwielbiam działanie. Mam totalnego fioła na punkcie eksperymentowania i testowania pomysłów. Żadnemu nie wierzę na słowo. Żaden mnie nie oczaruje, do momentu, kiedy nie udowodni w działaniu że jest wart mojego czasu i energii. Kiedy dostrzegam potencjał w jakiejś koncepcji, to po sprawdzeniu czy mam na nią akurat przestrzeń w życiu, zaczynam projektować eksperyment.

Eksperymenty mogą przybrać różnorodne formy (i to jest otwarta lista):

  • napisanie artykułu na bloga i sprawdzenie w ten sposób czy temat chwyci wśród moich Czytelników;
  • napisanie artykułu gościnnego na bloga innej osoby – aby sprawdzić, czy poza moją społecznością ten problem także występuje;
  • ankieta w grupie #SięgamGwiazd (podlinkowany formularz ankiety lub wstawienie prostej ankiety bezpośrednio z poziomu wpisu a FB), dzięki której zbieram feedback i zyskuję ekspresowo dziesiątki nowych spojrzeń na badany temat;
  • rozmowy z obcymi osobami, które zgodzą się odpowiedzieć na kilka moich pytań – podczas warsztatów na żywo, konferencji, spotkań;
  • napisanie krótkiego e-booka lub e-kursu i dołączenie go jako prezent za zapis na newsletter – zyskuję zarówno bazę nowych odbiorców moich listów, a także sprawdzam z jak wielkim zainteresowaniem moich aktualnych czytelników się spotkał temat opisany w publikacji;
  • stworzenie strony z ofertą (landing page lub squeeze page) i wypromowanie jej w social media, Google Adwords, albo w reklamach płatnych na FB.

 

Każdy eksperyment powinnaś zacząć od przygotowania Projektu badania, w którym opiszesz co najmniej jego cel, sposób realizacji i miernik sukcesu. Bez tego nie ruszaj. Bo jak potem porównasz albo zmierzysz wyniki? Kompletne badanie kończy się zawsze wnioskami i podjęciem decyzji. I tutaj masz co najmniej 3 możliwości:

  1. badanie potwierdziło moją hipotezę – więc rozwijam dalej mój pomysł, utrzymując strategię i projektuję kolejny eksperyment;
  2. badanie obaliło moje założenie – więc zmieniam założenia i badam je od początku, albo zmieniam strategię;
  3. badanie obaliło moje założenie – więc robię pivot, czyli zwrot w kierunku tego, co działa, a pomysł uwalniam (puszczam go swobodnie, niech ktoś inny się nim zajmie).

Pierwszym krokiem, którym musisz zrobić aby uruchomić swój biznes on-line jest sprawdzenie swojego pomysłu. W praktyce. W działaniu. W terenie. Nie wystarczy analiza w excelu i mapy myśli w notesie. Musisz wyjść do ludzi. Musisz z nimi porozmawiać i zanotować skrzętnie wszystko co od nich usłyszysz. Bo odpowiedzi są najczęściej pomiędzy słowami, w ciszy, w dygresjach, w obserwacjach dodatkowych.

Jakie eksperymenty robisz w swoim biznesie? W jaki sposób słuchasz głosu swoich klientów?

Model biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu

Model biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu

Model biznesowy jest opisem tego, co jest wartością, którą dostarczasz swoim klientom, kim oni są i w jaki sposób to robisz. A jego wizualna wersja pozwala szybko dostrzec zależności pomiędzy jego kluczowymi elementami. Dlatego dziś… narysujesz swój pomysł na biznes.

Model biznesowy i jego kluczowe elementy

Model to uproszczony opis rzeczywistości, który pomaga zrozumieć jej złożoność i związki pomiędzy jej elementami. Model biznesowy to prosty i intuicyjny opis założeń i elementów każdej rentownej firmy i stanowi odpowiedź na 3 kluczowe pytania:

  • Co? – czyli jaka ̨wartość wnosimy w życie klientów
  • Kto? – kim są nasi klienci
  • Jak? – w jaki sposób dostarczamy tę wartość naszym klientom.

Modele biznesu są projektowane tak, aby jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby klientów i ich twórców 

Spójrzmy teraz na dwie popularne branże i stosowane w nich różnorodne modele biznesowe.

Modele biznesowe w branży muzycznej (z perspektywy słuchacza):

  • Abonament miesięczny na słuchanie muzyki (Spotify)
  • Kupno muzyki w formule: 1 utwór = 1$ (iTunes)
  • Kupno muzyki w formie płyt CD (sklepy muzyczne)

Modele biznesowe w branży wydawniczej (z perspektywy autora):

  • Współpraca z renomowanym wydawnictwem, które kontroluje cały proces wydawniczy – redakcja, edycja, skład, łamanie, druk itd. (Onepress)
  • Samodzielne wydajnie książki i podpisanie umowy z księgarniami internetowymi (EBookPoint)
  • Tworzenie książki na platformie, która umozliwia dostęp do sieci księgarń (Ridero)

To tylko kilka przykładów, które pokazują jak wiele jest możliwości stworzenia modelu biznesowego, który odpowiada na potrzeby naszych klientów i jest dopasowany do naszych ograniczeń. Popatrzmy na mnie – pracuję na co dzień na etacie i na własną działalność biznesową mam czas wieczorami i w weekendy. Połączenie tych warunków brzegowych z moimi umiejętnościami i wartością, którą chcę dostarczać klientom sprawiło, że stworzyłam mój unikalny model biznesowy oparty o sprzedaż moich usług w internecie, w formie ebooków, kursów i warsztatów, które są dostępne w sieci dla klientek nawet kiedy ja jestem akurat poza zasięgiem. Moje koleżanki z branży mają swoje modele biznesowe. Niektóre z nich mają 24/7 na rozwój własnego biznesu, inne tylko kilka godzin w tygodniu, kiedy dzieci pójdą spać. Czujesz różnicę.

Business Model Canva 

Najpopularniejszą wizualną formą modelu biznesowego jest tzw. Business Model Canva, który opisał Alex Osterwalder w swojej książce Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera. Zgodnie z tą koncepcją – każdy biznes stanowi zbiór 9 powiązanych ze sobą elementów:

  • Co? – Propozycja Wartości.
  • Kto? – Segmenty Klientów, Relacje z Klientami, Kanały Dystrybucji i Strumienie Przychodów.
  • Jak? – Kluczowe Działania, Kluczowe Zasoby, Kluczowi Partnerzy i Struktura Kosztów.

Przygotowałam dla Ciebie darmowy szablon Business Model Canva do pobrania i wielokrotnego korzystania. Możesz to zrobić w tej chwili – korzystając z linków poniżej.

A teraz przyjrzyjmy się z bliska wszystkim elementom modelu biznesowego

Segmenty klientów – różne grupy ludzi i organizacje, którym dostarczasz wartość. Pytania: Kim są najważniejsi klienci? Czyje problemy rozwiązujesz? Kto ma styczność z produktem? Dla kogo tworzysz wartość? Kto będzie płacił?

Propozycja wartości – każdemu segmentowi klientów możesz zaoferować pewną wartość. Mogą nią być produkty lub usługi, które mają dla nich znaczenie. Propozycja wartości to coś, co odróżni nas od konkurencji, jest trudne do skopiowania, stanowi trzon korzyści, które otrzyma klient. Pytania: Jaką wartość generujesz dla klientów? Jakiego rodzaju problemy pomagasz realnie rozwiązać? Jakie oszczędności pozwalasz zrobić klientom? Co upraszczasz i ułatwiasz? Jakie usuwasz przeszkody klientom?

Relacje z klientami – wszystkie sposoby na budowanie wzajemnych powiązań pomiędzy klientami, a propozycją wartości, jaką mu dostarczasz. Charakter relacji może być osobisty, zautomatyzowany. Pytania: Jakich relacji oczekują klienci? Czy oczekują osobistego wsparcia, czy może szybkiej i automatycznej obsługi?

Kanały dystrybucji – wszystkie sposoby, którymi dostarczasz wartość klientom, stanowią punkty kontaktu z klientami. Pytania: Jakimi kanałami możesz dotrzeć do klientów? Gdzie bywają klienci? Gdzie chcesz ich spotkać?

Strumienie przychodów – dostarczenie klientom wartości powinno generować przychody dla firmy. Pytania: Za co klienci są w stanie zapłacić? Za co i ile będą płacić? Jakie sposoby rozliczeń z klientami możesz zastosować? (wypożyczanie, abonament, pre paid, post paid).

Kluczowe zasoby – najważniejsze zasoby, które są niezbędne aby dostarczyć klientom wartość. Mogą to być nasze talenty, a także zasoby ludzkie, finansowe, narzędzia, aplikacje, materiały produkcyjne i in. Pytania: Jakich kluczowych zasobów potrzebujesz, żeby zaoferować propozycję wartości? Jakich zasobów wymagają kanały dotarcia do klienta i nawiązywane z nim relacje?

Kluczowe działania – najważniejsze czynności prowadzące do stworzenia, zaoferowania i dostarczenia klientom propozycji wartości. Pytania: Jakie działania musisz podjąć, by dostarczyć klientom propozycję wartości? Jakich działań wymagają kanały dystrybucji do klienta i nawiązywane z nim relacje?

Kluczowi partnerzy – wszystkie osoby i organizacje, które wspierają proces dostarczania wartości klientom. To przyjaciele i mentorzy, a także podwykonawcy, dostawcy, dystrybutorzy. Pytania: Kto jest kluczowym partnerem? Jakie zewnętrzne firmy lub organizacje są niezbędne do działania?

Struktura kosztów – realizacja kluczowych działań wymaga nakładów i kosztów. To wszystkie wydatki, które ponosisz dostarczając wartość klientom. Pytania: Jakie koszty generuje model biznesowy? Jakie nakłady finansowe generują kluczowe zasoby, działania, partnerzy?

Jak stworzyć swój model biznesowy?

Żyjemy w bardzo zmiennych czasach i najczęściej prowadzimy biznesy (lub marzymy o takich), które idą z duchem tych czasów. Musimy się dopasowywać do rynku, klientów, dostępnej technologii. Do lamusa odeszły już biznes plany, które pisali przedsiębiorcy chcący pozyskać finansowanie, inwestora lub klientów na swoje wyjątkowe usługi. Dziś zdecydowanie sensowniej jest opisać swój pomysł na prosperujący biznes na 1 stronie A4, w szablonie wykorzystywanym przez miliony ludzi na całym świecie (czyli dzisiejszy Business Model Canva). To schemat zrozumiały dla każdego przedsiębiorcy. Stanowi on swoisty standard w rozmowach o biznesie.

Nie przejmuj się, jeśli na myśl o swoim biznesie ogarnia cię na razie lekka panika lub onieśmielenie. To świetnie! Marzenia powinny trochę onieśmielać. Inaczej oznaczałoby, że już z nich wyrosłyśmy… Dlatego spokojnie, nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania od razu. Potraktuj szablon jako check-listę z najważniejszymi pytaniami, na które będziesz poszukiwała swoich odpowiedzi. W kolejnych artykułach pokażę Ci jak ugryźć swój własny model w praktyce.

Jestem ciekawa czy stosowałaś już kiedyś kanwę modelu biznesowego? Jakie są twoje największe wyzwania kiedy z nią pracujesz?